1.09.2018 - Kilka słów od nowego dyrektora Centrum Arrupe

Z dniem 1 września kierownictwo nad Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe przejął ojciec Rafał Huzarski SJ. Zastąpił on ojca Wojciecha Żmudzińskiego SJ, który rozpocznie wkrótce swoją nową misję. Zachęcamy do przeczytania krótkiej prezentacji nowego dyrektora naszej placówki.
 
Kto pamięta, jak nazywał się drugi po św. Ignacym generał jezuitów? Mając świadomość tego, że po wiekach „trwalsze od spiżu” okazują się jedynie pomniki założycieli (w naszym wypadku o. Wojciecha Żmudzińskiego) chciałbym jako jego następca jakoś pożytecznie i sympatycznie wykorzystać swoje pięć minut i skreślić kilka słów na temat mojej skromnej osoby.

Kawie z niebieskim

Nazywam się Rafał Huzarski, urodziłem się w Białymstoku a wychowałem się na Warmii, w Bartoszycach. Zamierzchłe czasy mojej  młodości spędziłem żeglując, grając w siatkówkę, robiąc teatr i kabaret. Szkołę bardzo lubiłem, choć na naukę poświęciłem zdecydowanie za mało czasu. Wstępując po maturze do jezuitów próbowałem te braki jakoś nadrobić studiując filozofię, teatrologię (w Krakowie)  i teologię (w Warszawie kurs podstawowy, a w Londynie specjalizację). W międzyczasie dane mi było uczyć filozofii oraz religii w liceum prowadzonym przez jezuitów w Gdyni. Tam też poznałem bliżej działające wtedy od kilku już lat Centrum Arrupe. Idea wsparcia nauczycieli w ich rozwoju zawodowym i osobistym wydała mi się świetnym pomysłem, choć nie myślałem wtedy o puszczeniu dawnej wizji uczenia w szkole średniej.
 
Moje marzenia pedagogiczne musiałem odłożyć na czas nieokreślony podejmując najpierw pracę w mediach (redakcja „Przeglądu Powszechnego”), później wśród londyńskiej polonii a wreszcie jako duszpasterz akademicki w Lublinie i Toruniu. Spędziłem ze studentami osiem lat. Był to czas radości i poczucia sensu życia. Nie pchałem się specjalnie do innej pracy. Tym bardziej na dyrektora. A jednak decyzję o. prowincjała o skierowaniu mnie do Centrum Arrupe przyjąłem czując się zaszczycony i szczęśliwy. Zwłaszcza, że przygotowując się do tej pracy mogłem poznać metodę formacji nauczycieli w jednej z najlepszych na świecie szkół jezuickich – w australijskiej Riverview. Oczywiście, jest też odrobina niepokoju, pytanie, czy będę umiał dobrze służyć tak poważnej sprawie jak doskonalenie nauczycieli. Ale jest nadzieja. Dużo nadziei, dzięki Bogu.